Kultura, rozrywka, hobby | www.cooltural.pl
Trudna miłość Czesława Mozila

Trudna miłość Czesława Mozila

Od 6 października można nabyć nową płytę zespołu Czesław Śpiewa. W tym dniu rozpoczął się też ciężki okres w życiu Czesława Mozila. Na artystę spłynęła fala krytyki i niezrozumienia.

„Księga Emigrantów. Tom 1” – taki tytuł nosi wydany właśnie krążek, pierwsza część „Trylogii Emigrantów”. Już po tej nazwie mogliśmy się spodziewać, że nowe dzieło Czesława i jego zespołu wzbudzi co najmniej duże zaciekawienie. To, niestety, szybko przerodziło się w masową nienawiść internautów. Lincz w sieci na dobre rozkręcił się po premierze teledysku do piosenki „Nienawidzę Cię, Polsko”. Jak widać, odbiorcy nie odrobili lekcji i nie zadali sobie pytania: co poeta miał na myśli?

Co Czesław miał na myśli?

Rzeczywiście, Mozil śpiewa, że Polski nienawidzi. Polacy jednak ze swoją tendencją do wyjmowania słów z kontekstu zignorowali utwór jako całość, o reszcie płyty nie wspominając. Zignorowali też samą osobę artysty, który wielokrotnie tłumaczył, co chciał przekazać słuchaczom wraz z krążkiem. A chciał zwrócić uwagę na coś bardzo ważnego – na problemy i uczucia Polaków-emigrantów. Jak nikt z rodzimych muzyków, Czesław jest uprawniony, by o tym mówić, wszak sam spędził na emigracji większość swojego życia. Wie, czym jest żal Polaków do ojczyzny, która nie dała im wystarczająco dobrego życia i wie, jak o nim pisać. Nieraz obserwował też, jak trudno jest rodakom przystosować się do nowej rzeczywistości na obczyźnie. „Księga Emigrantów” jest niczym innym, jak próbą podjęcia dyskusji na temat tych trudności.

Fani Czesława stoją za nim murem. Czy oni jako jedyni rozumieją jego przekaz? Jakby mało było sączenia jadu wśród internautów, na artystę uwzięły się także prawicowe media, a przedstawiciele „Solidarności” pozywają go za bezprawne użycie w teledysku do „Nienawidzę Cię, Polsko” ich znaczka. Podkreślanie przez Mozila, że jego twórczość nie wzięła się z nienawiści, ale z miłości do kraju, zdaje się być jak rzucanie grochem o ścianę. Na szczęście Czesław mimo to robi swoje – promuje płytę, która warta jest uwagi o wiele bardziej niż opinie oburzonych Polaków.

 

tekst: Elżbieta Gwóźdź

zdjęcie: Maciej Hachlica 

Komentarze